Jeśli nie mamy pomysłu albo czasu, żeby zrobić coś na następny dzień do pracy, wybieramy najłatwiejsze rozwiązanie: hot-dogi.

Kłócą się one nieco z ideą zdrowego jedzenia, ale i tak biją na głowę wszelkie zupki chińskie, gotowe piurki (w sensie ziemniaczki) czy inne instanty. Robi się je błyskawicznie, są bardzo smaczne i całkiem pożywne. A można do tego dodać jakąś surówkę, pomidorki czy papryczkę, żeby było choć trochę zdrowiej. Można też użyć normalnych pół-bagietek, choć nie mam pojęcia, jak tego typu pieczywo zareaguje w mikrofalówce.

Mążonek bardzo chętnie takie hot-dogi wsuwa w pracy, jeśli nie mamy innego pomysłu na lunch albo spodziewamy się nie jeść obiadu.

Hot-dogi z serem i musztardą

Hot-dogi z serem i musztardą

Składniki na dwa hot-dogi:

  • dwie bułki hot-dogowe
  • dwie parówki (u mnie praktycznie zawsze Berlinki)
  • 4 plasterki serka (Mążonek preferuje zwykły żółty, ja – topiony w plasterkach)
  • musztarda (u nas musztarda stołowa firmy Pegaz)
  • (opcjonalnie) pokrojony w plasterki ogórek kiszony

Bułki przekroić wzdłuż na pół. Parówki również. Bułki posmarować musztardą (w zależności od upodobań cieńszą lub grubszą warstwą). Na “spodzie” położyć przekrojony na pół plasterek sera (tak, by zajmował całą bułkę), ewentualnie ogórki kiszone. Na to parówkę. Na to ponownie ser, choć nie jest konieczny. Przykryć “górą”. Powtórzyć z drugim hot-dogiem 🙂 Wstawić na minutę-półtora do mikrofalówki.

Moce różnych mikrofalówek są różne, więc trzeba uważać, by ser nie roztopił się za bardzo i hot-dog nie rozleciał. Uwaga: po wyjęciu z mikrofalówki hot-dog będzie bardzo gorący, zwłaszcza ser w środku. Można go również jeść nożem i widelcem.

Lepiej sobie czasem pozwolić na taki lunch w pracy niż na gotowca, prawda? 🙂

Advertisements