Od sześciu albo siedmiu lat jestem wolontariuszem w Odysei Umysłu. To fantastyczna ogólnoświatowa impreza dla dzieci, która krzewi w nich kreatywność, umiejętność pracy w zespole, spontaniczność, wiarę we własne siły i wiele innych wspaniałych wartości. Od zawsze byłam sędzią w Zadaniach Spontanicznych, a w tym roku można powiedzieć, że awansowałam. Tym samym czasu mało w ciągu ostatnich dni, co jednak wcale nie usprawiedliwia braku notek na blogu 😉

Jakiś czas temu znalazłam fantastyczny przepis na zdrową i lekką przystawkę z makaronu – nadziewane conchiglioni. Bardzo mi się ten przepis spodobał, wobec czego wyruszyłam na poszukiwania pełnoziarnistego makaronu conchiglioni. Bez efektów. Szukałam w Almie, w Piotrze i Pawle, w Bomi, w Tesco, w Lidlu i w Realu. Ostatecznie postanowiłam po prostu kupić takie muszle, tylko że zwykłe, pszenne.

I oto, co z tego wyszło:

Makaron conchiglioni nadziewany twarożkiem z cebulą i pomidorami

Makaron conchiglioni nadziewany twarożkiem z cebulą i pomidorami

W oryginalnym przepisie na wierzchu powinien znajdować się wędzony łosoś lub szynka parmeńska. Nie jestem fanką żadnej z tych rzeczy (Agnieszka, z którą to przygotowywałam, również nie jest), więc zdecydowałyśmy się na pomidory z puszki.

Składniki:

  • 15 muszli conchiglioni
  • pół opakowania naturalnego serka homogenizowanego
  • pół opakowania serka do pieczywa ze szczypiorkiem (u mnie firmy Castello z Lidla)
  • pół małej cebuli
  • ząbek czosnku
  • 2-3 pomidory w puszki, odsączone
  • sól i pieprz do smaku
  • listki bazylii do ozdoby

Makaron ugotować al dente, ostrożnie mieszając, by nie popękał. Zahartować. Odcedzić, wystudzić, wyłożyć na talerz. Serki, cebulę, czosnek, sól i pieprz dokładnie wymieszać. Pomidory pokroić w cienkie, długie paski. Małą łyżeczką wkładać farsz wewnątrz muszli, na wierzchu układając pomidory. Ozdobić bazylią.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że smakowało to DUŻO lepiej niż sądziłam, że będzie. Byłam sceptyczna zarówno do cebuli, jak i do pomidorów, ale w ostatecznym rozrachunku wyszło to absolutnie rewelacyjne.

Następnym razem chcę to przetestować z waniliowym serkiem homogenizowanym i z kawałkiem np. kiwi, mango czy brzoskwini na wierzchu. Jestem pozytywnie nastawiona do tego pomysłu – makaron na słodko to jedna z tych rzeczy, których trzeba spróbować, by się do nich przekonać, a ja jestem wielką fanką już od długiego czasu 😉

Polecam przygotować takie przekąski – cały farsz zdążymy zrobić w czasie, kiedy makaron się gotuje i stygnie. Nie dość, że te przystawki wyglądają bardzo zjawiskowo, to smakują niespodziewanie dobrze 🙂

Advertisements