O chrupkach z ciecierzycy czytałam naprawdę na wielu blogach, zarówno na anglojęzycznych, jak i na polskich. Ta zdrowa przekąska niestety wymaga trochę czasu i cierpliwości, ale stanowi naprawdę dobre zastępstwo za popcorn czy chipsy. Dla mnie te chrupeczki smakowały bardzo podobnie do ziaren kukurydzy Mexicorn, które czasem można kupić w marketach.

Chrupki z ciecierzycy

Chrupki z ciecierzycy

Składniki:

  • suszona ciecierzyca
  • oliwa z oliwek
  • ulubione przyprawy (u mnie węgierska do kurczaka oraz sól)

Ciecierzycę wsypać do garnka i zalać dużą ilością wody. Odstawić przynajmniej na całą noc. Następnego dnia gotować ją na małym gazie pod przykryciem aż zacznie się robić miękka (ok. godziny). Po ugotowaniu dokładnie odsączyć i osuszyć. Najlepiej robić to w taki sposób: partiami wykładać na jeden arkusz ręcznika papierowego, a drugim osuszać z wierzchu, turlając ziarenka tak, by wytrzeć je ze wszystkich stron. Wrzucić do miski, polać oliwą (mniej więcej jedna łyżka na 100g ciecierzycy) i posypać przyprawami. Na blachę położyć papier do pieczenia i wysypać na niego ciecierzycę. Ważne: powinna jej być tylko jedna warstwa, ziarenka nie mogą leżeć na sobie. Piec ok. 30 minut w temperaturze 200°C, mieszając co 10 minut i pilnując, by wciąż ziarenka nie nachodziły na siebie.

Niektóre będą bardziej chrupiące, inni mniej, część na pewno się też przypali. Niektóre są tak twarde, że bałam się o swoje zęby 😉 Mimo to są naprawdę pyszne.

Można je przechowywać w szczelnym pojemniczku nawet tydzień. Są pyszne na każdą okazję – jako posypka do sałatki, zamiast grzanki do zupy czy po prostu jako chrupadło do filmu. Dla takich łasuchów na słone przekąski (jak ja) to naprawdę super rozwiązanie.

Następnym razem przygotuję je z ciecierzycy puszkowanej – podobno nie trzeba jej gotować, wystarczyć wypłukać, odsączyć i upiec. Tymczasem to rozwiązanie, choć czasochłonne, jest absolutnie warte zachodu. Miłego chrupania!

Chrupki z ciecierzycy

Chrupki z ciecierzycy

Advertisements